Polska nauka bierze z Brukseli okruchy ze stołu, a jedyną drogę wyjścia blokuje własne prawo.
Uczelnie znalazły wyjście z finansowej pułapki. Zablokował je rząd, który narzeka, że nauka jest niedofinansowana.
2,24 procenta.
Tyle PKB inwestuje Unia Europejska w badania i rozwój. Dla porównania: Stany Zjednoczone — 3,5 procenta. Na tle tej luki można by sądzić, że Bruksela zrobi wszystko, żeby ją zmniejszyć. A tymczasem toczy się właśnie negocjacyjna bitwa o 10. Program Ramowy (FP10), w której naprzeciwko siebie stoją Komisja, Parlament i kilka rządów narodowych, gotowych ciąć właśnie tam, gdzie cięcia bolą najbardziej.
To wydanie newslettera poświęcam opowieści o tym, jak europejski system grantów produkuje nierówności pod płaszczem retoryki o spójności, dlaczego prawdziwa siła akademicka buduje się od dawna na zupełnie innych zasadach, i jak polskie uczelnie publiczne zaczęły szukać własnej drogi wyjścia, tylko po to, żeby odkryć, że własne prawo skutecznie im tę drogę blokuje.

Zaczynajmy.
PROCES
Bruksela od kuchni: efekt świętego Mateusza w europejskich grantach
Kiedy słyszysz o unijnych funduszach na badania, wyobrażasz sobie strumień pieniędzy płynący równomiernie po całej Europie. Sprawdźmy zatem liczby.
Polska, mimo ogromnego potencjału naukowego, otrzymuje z konkursowych instrumentów unijnych — zwłaszcza z Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych (ERC) — ułamek środków odpowiadający jej ciężarowi demograficznemu i ekonomicznemu. Polska to ponad 8 procent ludności UE i prawie 5 procent jej PKB. W konkursach elitarnych to się nie przekłada na proporcjonalne finansowanie. To nie jest przypadek dystrybucji. To jest strukturalny wynik gry, w której od dekad reguły piszą ci, którzy już mają przewagę.
Ekonomiści nazywają taki mechanizm efektem świętego Mateusza: temu, kto ma, będzie dodane. W praktyce wygląda to tak:
Zachodnie uczelnie od dekad budują wyspecjalizowane działy pozyskiwania funduszy. Prawnicy, finansiści, project managerowie, dedykowani wyłącznie do pisania wniosków, zarządzania budżetami i sprawozdawczością europejską. Kiedy badacz z Heidelbergu aplikuje o grant ERC, stoi za nim kilkanaście osób. Kiedy robi to jego kolega z Krakowa, robi to sam, po godzinach, w Excelu.
Jeden z polskich naukowców, uczestniczący w projekcie z niemieckim konsorcjum, opisał to tak: “Zapytali mnie, kto obsługuje u nas budżet. Odpowiedziałem, że ja. Byli w szoku, że nie mamy dedykowanego personelu finansowego.” Na uczelni jest dział administracyjny, ale przy grantach europejskich — jak mówi ktoś inny — “nawet nie znają skrótów. Zostajesz sam.”1
Komisja Europejska widzi ten problem i odpowiada instrumentami widening (Teaming, Twinning, ERA Chairs). Ale to plastry na strukturalne krwawienie. Bo równolegle rośnie presja na mierzalne wyniki, komercjalizację i patenty w krajowych i europejskich systemach finansowania, co systemowo premiuje duże uczelnie z zachodnim zapleczem i spycha jeszcze bardziej w dół projekty interdyscyplinarne oraz instytucje o mniejszych budżetach. Ocena śródokresowa Horizon Europe pokazała, że 32 procent uczestników uważa aplikowanie o środki europejskie za bardziej uciążliwe niż w poprzednim programie. Koszty administracyjne wynoszą średnio 6-10 procent budżetu projektu — a u 48 procent beneficjentów przekraczają 10 procent. Kto te koszty łatwiej udźwignie?2
Proszę Państwa, to nie jest anomalia. To jest cecha systemu.
Dziś wyraźnie widać to w procesie politycznym. 16 lipca 2025 roku Komisja Europejska złożyła formalny wniosek legislacyjny dotyczący 10. Programu Ramowego (FP10) — następcy Horizon Europe — z budżetem 175 miliardów euro, czyli dwukrotnie więcej niż obecne 93,4 miliarda w Horizon Europe 2021-2027.3 Brzmi ambitnie. Ale raport Draghiego rekomendował 200 miliardów, raport Heitora — 220 miliardów. Parlament Europejski popiera wyższy pułap i odwołuje się do obu raportów. Kraje “oszczędne” — te same, które od lat torpedują ambitne budżety — naciskają na cięcia.
Jak zawsze, to wynik finalnych negocjacji Komisja vs. Parlament vs. Rada. w trilogu zdeterminuje, czy Europa faktycznie zaatakuje lukę wobec USA i Chin w badaniach naukowych, czy zostanie na obecnym poziomie.
Poland Audit: Teoretycznie Polska ma w tym momencie najlepszą pozycję negocjacyjną od lat. Piotr Serafin — Polak — jest Komisarzem ds. Budżetu i odgrywa kluczową rolę w tych negocjacjach. Polska jest też koordynatorem grupy 17 krajów “Przyjaciół Spójności”, które spotykały się w Warszawie. Czy rząd przełożył te atuty na konkretne stanowisko negocjacyjne w sprawie wskaźników widening i udziału krajów EU-13 w FP10? Co robi MNiSzW, żeby zmienić zasady gry — nie tylko reagować na propozycje Komisji, ale pisać własne? Z mojego rozeznania wynika, że na to pytanie nadal nie ma zadowalającej odpowiedzi.
MONITOR SOFT POWER
Gdzie trafiają europejskie mózgi
Szacunki wskazują, że ponad 100 tysięcy Europejczyków z doktoratami pracuje dziś w Stanach Zjednoczonych.4 Sprawozdanie Heitora “Align, act, accelerate”5, na którym opiera się Parlament Europejski w swojej rezolucji, wprost mówi o “drenażu mózgów w Europie” i proponuje inicjatywę “Wybierz Europę”, która ma ten trend odwrócić do 2035 roku. Cel: zamienić drenaż mózgów w ich “pozyskiwanie”. Nazwa inicjatywy mówi sama za siebie — problem jest na tyle poważny, że wymaga własnego programu.
“Large South European countries and most Eastern European countries continue to face long-standing challenges related to brain drain.” mówi raport “Align, act, accelerate”, oficjalny dokument KE.
I dalej: “For Europe this is a serious problem when talented and well-educated young people leave. This self-reinforcing process of cumulative causation can only be broken if Europe makes a strategic change.”
Raport wskazuje też pewien paradoks: “The number of researchers (FTE) more than doubled in Poland, Sweden and Greece between 2012 and 2022.” Tak. Polska produkuje coraz więcej badaczy. I coraz więcej z nich wyjeżdża.
Żeby zrozumieć dlaczego, wystarczy jedno zestawienie:
Wskaźnik Europa (EU) Stany Zjednoczone Łączne aktywa funduszy wieczystych ~45 mld EUR Ponad 800 mld USD Przeciętna wielkość funduszu 180 mln EUR 1,2 mld USD Fundusz Harvard University --- ~53 mld USD Fundusz Stanford University --- ~35 mld USD Typowa stopa wydatkowania zysków 3-4% rocznie 4-5% rocznie.6
Pisze o tym też raport Heitora “The European average RD&I expenditure per researcher is about half of the US average, which is over 400 thousand euros per researcher per year.” Europejski badacz kosztuje połowę tego co amerykański. Polskiemu daleko nawet do europejskiej średniej (65-82 tys. EUR wobec 161 tys. EUR średniej UE i ponad 400 tys. w USA).
“Precisely at the time when it matters more than ever — for economic development, for defending Europe’s freedom and security — the EU is falling behind in science, technology and innovation.” — mocna fraza? To zdanie z oficjalnego dokumentu KE z 2024 roku.
Z odsetek od swoich funduszy Stany Zjednoczone finansują badania, stypendia i pensje, które przyciągają najlepszych. Ameryka nie “kradnie” europejskich naukowców. Po prostu kupuje ich za gotówkę z odsetek. A Europa? Organizuje kolejną konferencję o innowacjach.
ALERT
Polskie uczelnie chcą (i mogły by) być jak Harvard. Prawo mówi: nie.
Warto podkreślić, że polskie środowisko naukowe nie jest ani bezradne, ani bezczynne i ma wizję naprawy swojej sytuacji.
Rektorzy największych polskich uczelni wiedzą, że z budżetu państwa nigdy nie przyjdą pieniądze, których nauka potrzebuje. Środowisko naukowe w Polsce od miesięcy alarmuje: naukowcy piszą listy otwarte do rządu, domagają się co najmniej 400 milionów złotych więcej dla Narodowego Centrum Nauki. Odpowiedź jest zawsze ta sama: nie ma z czego.
Dlatego uczelnie zaczęły szukać własnej drogi.
Co więcej, znalazły ją. I trafiły na ścianę.
Model, na który stawiają, jest prosty i sprawdzony przez wieki: zebrać darowizny, zainwestować je w fundusz wieczysty, wydawać tylko zyski. Według danych przytaczanych przez Katarzynę Mokrzycką z XYZ, Cambridge zarządza funduszem wartym 6,5 miliarda funtów, który w samym tylko zeszłym roku przekazał uczelni 165 milionów funtów na działalność. Oxford przez lata rozdysponował z funduszu prawie 2 miliardy funtów.
Pionierami w Polsce są dwie instytucje. Akademia Leona Koźmińskiego uruchomiła swój fundusz dwa lata temu, jako pierwsza w Polsce. Wśród darczyńców: Panattoni, Bank Millennium, ERGO Hestia i EY. Cel: zebrać minimum 50 milionów złotych, generować 2-3 miliony rocznie. Rektor prof. Grzegorz Mazurek, mówi: “Harvard dysponuje ponad 50 mld dolarów. Mając ułamek tej kwoty w Polsce, możemy zbudować wiodący uniwersytet o światowej klasie.”7
Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu, to pierwsza publiczna uczelnia z kapitałem żelaznym. Prorektor ds. finansów mówi: “Kopiujemy dobrze znany i sprawdzony model. W największych zachodnich uczelniach środki w przeważającej większości pochodzą z zewnątrz.”8
Rektor Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Alojzy Nowak, mówi o funduszu rzędu 10 miliardów złotych, zasilanym emisją obligacji. Rozmawiał z bankami (Pekao potwierdziło zainteresowanie), rozmawiał z premierem. Matematyka jest czytelna: Stanford czerpie z funduszu 2 miliardy dolarów rocznie — to 20 procent rocznego budżetu uczelni, więcej niż wszystkie granty razem wzięte. 9
I tu właśnie pojawia się ściana.
Diabeł tkwi w definicjach. Polskie uczelnie publiczne funkcjonują w reżimie finansów publicznych, który nie pozwala im generować zysku w celach komercyjnych ani emitować obligacji na rynku kapitałowym — a bez emisji obligacji nie ma kapitału na fundusz. Cytowany przez XYZ, rektor Politechniki Krakowskiej, prof. Andrzej Szarata, mówi wprost: “Zgodnie z ustawą jako uczelnie nie powinniśmy zarabiać, więc nie możemy również emitować obligacji. Myślimy o tym, ale dziś prawo na to nie pozwala.” To nie jest kaprys — to konkretna bariera prawna wynikająca z Prawa o szkolnictwie wyższym i nauce.
Do tego dochodzi drugi absurd: wycena majątku. Wartość nieruchomości Uniwersytetu Warszawskiego wpisana jest do ksiąg według stanu z 1 stycznia 1995 roku — ta data dotyczy ustawowej możliwości przeszacowania nieruchomości uczelnianych. Kiedy w 2023 roku UW zlecił profesjonalną wycenę rynkową zaledwie czterech wybranych budynków, ich wartość rynkowa okazała się trzykrotnie wyższa niż księgowa. Profesor Nowak twierdzi, że gdyby cały majątek uczelni został właściwie oszacowany, “mógłby stanowić solidne zabezpieczenie emisji obligacji.” Wymaga to zmiany ustawy. Której nikt dotąd nie napisał.
Konferencja Rektorów Szkół Ekonomicznych powołała zespół do pracy nad systemowym rozwiązaniem. Minister nauki, dr Marcin Kulasek, podobno rozumie potrzebę. Na spotkaniu z premierem pod koniec 2025 roku temat podobno wywołał zainteresowanie.
Na co czekamy? Na projekt ustawy.
Tymczasem uczelnie prywatne, zwolnione z tego legislacyjnego gorsetu, cicho budują przewagę. Zwinność prywatna wygrywa ze skostniałą maszynerią państwową.
Co jeśli ustawa nie nadejdzie?
Bierzmy się do roboty.
Dziękuję za uwagę. Jeśli to wydanie było przydatne, prześlij je komuś, kto powinien to czytać.
Krzysztof
McKinley, J., Mikołajewska, A., & Mikołajewska, I. (2025). Barriers to EU Research Funding in Neoliberal Polish Higher Education: Institutional Challenges and Structural Inequities. European Education, 1–13. https://doi.org/10.1080/10564934.2025.2558590
Parlament Europejski, Komisja Przemysłu, Badań Naukowych i Energii, Sprawozdawca: Christian Ehler, SPRAWOZDANIE w sprawie oceny realizacji programu „Horyzont Europa” w świetle jego oceny śródokresowej i zaleceń dotyczących 10. programu ramowego badań naukowych, https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/A-10-2025-0021_PL.html
Proposal for a REGULATION OF THE EUROPEAN PARLIAMENT AND OF THE COUNCIL establishing Horizon Europe, the Framework Programme for Research and Innovation, for the period 2028-2034 laying down its rules for participation and dissemination, and repealing Regulation (EU) 2021/695, https://ec.europa.eu/transparency/documents-register/detail?ref=COM(2025)543&lang=en
Hidalgo, César. “Why Choose Europe Will Fail, and How We Could Make It Better.” Toulouse School of Economics, 20 May 2025, https://www.tse-fr.eu/why-choose-europe-will-fail-and-how-we-could-make-it-better
European Commission: Directorate-General for Research and Innovation, Align, act, accelerate – Research, technology and innovation to boost European competitiveness, Publications Office of the European Union, 2024, https://data.europa.eu/doi/10.2777/9106236
Honcharenko, Tetiana. “The European Endowment Opportunity: A Research Companion to The Digital Endowment Playbook—The State, Psychology, Governance, and Regulation of University Endowments in Europe.” Ilysa Advisory, 2026, https://www.ilysa.org/en/research/
“ALK tworzy pierwszy w Polsce fundusz żelazny typu endowment”, Perspektywy, 2024, https://perspektywy.pl/aktualnosci/wydarzenia/alk-tworzy-pierwszy-w-polsce-fundusz-zelazny-typu-endowment
Katarzyna Mokrzycka, “Polskie uczelnie chcą się finansować jak Harvard i Yale. Sponsorzy poszukiwani”, xyz.pl, 2026, https://xyz.pl/polskie-uczelnie-chca-sie-finansowac-jak-harvard-i-yale-sponsorzy-poszukiwani/
Piotr Kieraciński, „Po co kapitał żelazny dla polskich uczelni?” (wywiad z prof. Alojzym Z. Nowakiem, rektorem Uniwersytetu Warszawskiego), Forum Akademickie, nr 4/2026. https://miesiecznik.forumakademickie.pl/czasopisma/fa-4-2026/po-co-kapital-zelazny-dla-polskich-uczelni%E2%80%A9/
